Taniec z ogonami
Chcialbym opowiedziec wam o ogonkach. Ja, jako j. Polski mam ich aż 8(ą, ę, ń, ć, ś, ź, ó, ł). Niestety, nie wszyscy o nich pamietaja.
- Jęzorku!
-Tak, slucham, dziadku?
- Prawy ALT!
-Ale po co dziadku? Przeciez to tylko spowalnia pisanie. Latwiej jest pisac na komputerze zaniedbujac ogonki.
-Ależ wnusiu.. Kaleczysz mnie! Odbierasz mi nie jedna, ale 8 czesci. Czesci ciala można by rzec. Dlatego prosze, badz laskaw wcisnac ten guzik od czasu do czasu...
-Dobrze, juz dobrze. Ale wiedz, ze robie to tylko dla Ciebie. Nie widze sensu uzywania ogonkow w sieci…
-Dziękuję. Ha, mój drogi.. widzisz.. Próbowałeś kiedyś biec przez las? Piękną, wilgotną od nocnego deszczu ścieżką. Czuć zapach żywicy, który pozwala oddychać tak głęboko jak jeszcze nigdy nie oddychałeś. Widzieć skrawki nieba wychylającego się zza stropu gałęzi. Słońce, które przebija się z uporem i trudem przez tę ścianę. A teraz wyjmij ogonki. Biegnij sciezka, która otacza zapach zywicy, galezie, przez które przebija się slonce. Czy to nie obrzydliwe, wnuczku? Czy nie widzisz różnicy, między pełną, okrągłą mową ogonkową, a spłyconym żargonem?
-Dziadku.. nudzisz.. Czy to na prawde, przepraszam, naprawdę takie ważne? Przecież myśląc 'slonce' wyobrażam sobie je tak samo jasne, równie piękne.
-Ale uwierz mi, że nawet Twój młody umysł nie jest w stanie myśleć bezogonkowo. Pisząc bez nich utrudniasz odbiór tekstu osobie czytającej. Okazujesz brak szacunku do niej. Jako autor tekstu, a nawet podczas rozmów przez komunikatory internetowe jesteś autorem swych wypowiedzi, powinieneś zadbać, by były czytelne, a zastanawiająca była ich treść, a nie sposób przedstawienia.






